ChessBrains.pl Interaktywny Magazyn Szachowy

Wiadomości

Różne wiadomości szachowe

Paweł Dudziński – człowiek „Historia”.

| 0 comments

PD z rodzinąWszystkie fotografie: Paweł Dudziński

Magnus Carlsen powiedział w jednym z wywiadów, że nie będzie dobrym szachistą ten, kto nie ma wiedzy o historii szachów. My dodamy, że „historii szachów w swoim kraju”. W Polskim Związku Szachowym istnieje Komisja Historycznadowodzona” przez Tomasz Lissowskiego, a jednym z jej członków jest Paweł Dudziński. Postanowiliśmy przybliżyć czytelnikom jego sylwetkę i przeprowadziliśmy wywiad.

Z lewej Andrzej Olszowski - członek Komisji Historycznej z Opola Paweł Dudziński i Jerzy Mirski - wywieziony jako dziecko do Kuszmurunu gdzie uczył się gry w szachy

CB.pl: Skąd się wzięły Twoje zainteresowania historią szachów?

Historią interesowałem się od dawna, rozważałem nawet pójście na studia historyczne. Jako ciekawostkę mogę podać fakt, że do matury przygotowywał mnie mój historyk z liceum, szachista Jacek Bieniek, którego biogram opracowywałem później na potrzeby „Słownika biograficznego szachistów ostrowskich„. Ostatecznie wybrałem jednak pedagogikę. Tuż przed ukończeniem studiów wszedłem po raz pierwszy do zarządu Ostrowskiego Towarzystwa Szachowego i zająłem się tworzeniem strony internetowej klubu. Na stronie tej chciałem zamieścić krótką notkę o historii ostrowskich szachów. W międzyczasie skończyłem studia i wziąłem ślub, miałem więc trochę więcej wolnego czasu.

W zasadzie przypadek zadecydował o tym, że pierwotnie planowana notka na stronę zamieniła się w 1,5 roczną pracę, uwieńczoną wydaniem mojej pierwszej książki. W Muzeum Miasta Ostrowa Wielkopolskiego znajdował się tylko jeden artefakt szachowy – medal Maksymiliana Wałczyka, nadany mu z okazji 60-lecia Polskiego Związku Szachowego. Nie słyszałem wcześniej tego nazwiska, a pani kustosz z Muzeum poinformowała mnie, że pan ten już nie żyje i prawdopodobnie nie miał rodziny, która mogłaby mi udzielić informacji na jego temat. Postanowiłem jednak pójść tym tropem i sprawdzić, czy pod podanym przez panią kustosz adresem darczyńcy Muzeum mieszka jeszcze ktoś z członków jego rodziny. Jakież było moje zdziwienie, gdy drzwi domu otworzył mi wnuk Maksymiliana Wałczyka, Radosław Dankiewicz. Jeszcze większe oczy zrobiłem, gdy wyciągnął on zapiski swego dziadka i zdjęcia pierwszego ostrowskiego klubu szachowego, o którym nikt w Ostrowie, przynajmniej z żyjących szachistów, nie słyszał! Był to Ostrowski Klub Szachistów 1930. Przy okazji pokuszę się o małą dygresję – wiele osób po prostu wyrzuca do śmieci pamiątki swoich zmarłych bliskich. W ten sposób unicestwionych zostało już wiele cennych zdjęć i informacji z zakresu historii szachów. Na szczęście, w tym przypadku było inaczej.

Turniej szachowy stanowił zwieńczenie promocji książki i Konferencji Historyków

CB.pl: Czyli mała historia odkryta przypadkiem spowodowała, że rozpocząłeś poważne badania?

Tak. Zachęcony swoim odkryciem, przeprowadziłem kwerendę miejscowej prasy z lat 30. XX wieku. Praca była czasochłonna, ale przyniosła spodziewane, a nawet nadspodziewane efekty. Opracowanie rozrosło się do sporych rozmiarów i dopiero wtedy pojawił się pomysł zamienienia go na książkę.

Promocji towarzyszyła wystawa

CB.pl: I co to była za książka? Podobno w Ostrowie było o niej głośno?

Wydanie publikacji pod tytułem „Historia szachów na ziemi ostrowskiej: 80 lat szachów klubowych w Ostrowie Wielkopolskim 1930-2010” kosztowało mnie sporo czasu i pracy, więc po jej ukończeniu nie planowałem napisania drugiej książki. W wolnych chwilach czytywałem sobie jednak „Słowniki biograficzne szachistów polskich” prof. Tadeusza Wolszy, których lektura okazała się dla mnie fascynująca. Kilka miesięcy później zacząłem więc prace nad „Słownikiem biograficznym szachistów ostrowskich„, w którym zamieściłem 64 biogramy, ponumerowane w spisie treści w oryginalny, szachowy sposób – od A1 do H8. Na promocję książki, którą wydałem z ramienia Ostrowskiego Towarzystwa Szachowego i współwydawcy – Biblioteki Publicznej im. Stefana Rowińskiego w Ostrowie Wielkopolskim, przyszło wielu szachistów i członków ich rodzin (również zmarłych bohaterów „Słownika„). Przy pisaniu „Słownika” (i nie tylko) wspierała mnie żona Kinga, która widnieje na okładce, wspólnie z Tomaszem Lissowskim, jako mój współpracownik.

Promocja odbyła się w czytelni Biblioteki Publicznej im. Stefana Rowińskiego - współwydawcy Szachów wojennych

CB.pl: Czyli tak pozytywny odbiór tego wydawnictwa zachęcił Cię do dalszej pracy?

Po części tak, ale myślę, że była to raczej ciekawość i pasja naukowa. Okazało się też, że po prostu nie lubię stagnacji, choć wydanie dwóch pierwszych książek rzeczywiście sprawiło mi dużo satysfakcji. Temat szachów w moim mieście był już jednak wyczerpany i postanowiłem pójść w coś bardziej ogólnego, z zakresu historii polskich szachów. Najciekawszym, a jednocześnie bardzo mało zbadanym był temat II wojny światowej. Co ciekawe, gdy przedstawiłem swoje plany kilkorgu kolegom-szachistom, spotkałem się ze sceptyczną reakcją: „Przecież wtedy nie grali w szachy! To, co było, zostało już opisane!„. Nie przejąłem się jednak tymi opiniami, a rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Sprzyjało mi to, że wiele okupacyjnych gazet, tzw. gadzinówek, zostało akurat w 2012 i 2013 roku – kiedy pracowałem nad książką – zdigitalizowanych, więc nie musiałem udawać się do odległych miejscowości, by przeprowadzać kwerendę prasy. Nie ominęło mnie jednak kilka wycieczek, jak np. do Biblioteki Śląskiej w Katowicach, by badać tamtejsze gazety z lat 19391945.

Arleta Magnucka i  Tomasz Lissowski  a w tle Fred van der Vliet - autro książki Chess in former German now Polish territories

CB.pl: Czy cały czas pracowałeś sam wspierany przez żonę, czy też ktoś jeszcze pomagał Ci przy badaniach historycznych?

Nieoceniona okazała się także pomoc przewodniczącego Komisji Historycznej PZSzach Tomasza Lissowskiego, prof. Tadeusza Wolszy i prof. Andrzeja Kwileckiego, którzy stanowili dla mnie w jakiś sposób wzory do naśladowania w mojej pracy i przy których boku uczyłem się „fachu” historyka szachowego. Szczególnie cenię sobie współpracę z panem Tomaszem Lissowskim, który przez wiele już lat, w doskonały wręcz sposób, zajmuje się badaniami historycznymi i ogólnie pracą na rzecz upowszechniania historii szachów. Nasze telefoniczne rozmowy nierzadko trwały (i trwają) godzinę, albo i półtorej! Pan Tomasz zaproponował mi również wejście do Komisji Historycznej PZSzach, gdzie raz na jakiś czas debatujemy w sympatycznym gronie.

DSC02124

CB.pl: I tak doszliśmy do „Szachów wojennych 1939-1945. War Chess.”, dzięki której stałeś się znany także poza Polską.

Promocja „Szachów wojennych 1939-1945. War chess” odbyła się w nieprzypadkową datę 1 września 2013 r. Przy tej okazji miałem przyjemność ugościć w Ostrowie Wielkopolskim członków Komisji Historycznej, którzy przyjechali dzień przed imprezą, w tym nieodżałowanego kolegę śp. Henryka Konaszczuka, a także gościa specjalnego – dr. Michaela Negelego z Niemiec, którego wykład porwał publiczność. Proszę sobie wyobrazić – Niemiec przemawiający  Polsce w rocznicę wybuchu II wojny światowej, który mówi m.in. o antysemityzmie dotykającym szachistów… Dr Michael Negele jest autorem książek, artykułów, ale i honorowym członkiem Ken Whyld Association. KWA to międzynarodowe stowarzyszenie historyków i kolekcjonerów szachowych, którego mam przyjemność być najmłodszym członkiem spośród około 200 osób. Całość imprezy, powiązanej z Konferencją Historyczną, uwieńczył turniej szachowy. Książka uzyskała wiele pozytywnych recenzji w kraju i za granicą (może kiedyś uda mi się pozyskać środki na jej tłumaczenie!?). Śmiało mogę ją już nazwać dziełem swojego życia, choć w planach mam jeszcze wydanie kiedyś „Szachów wojennych 1914-1918„. Na realizację tego pomysłu nie mogę sobie jednak pozwolić z uwagi na olbrzymie skumulowanie pracy zawodowej, jakie jest teraz moim udziałem.

DSC02111

CB.pl: Czy cały swój czas poświęcasz na historię szachów, czy masz go jeszcze trochę na inne obszary działalności?

Moja działalność pisarska sprowadza się w tym momencie głównie do redagowania oficjalnego czasopisma Polskiego Związku Szachowego „Mat”. W ostatnim czasie stworzyłem także wspólnie z kolegą Krystianem Ofierzyńskim stronę internetową, gdzie reklamuję m.in. działalność swojej firmy szachowej. Przy tej okazji nie mogło również zabraknąć miejsca na historię szachów. Można tam przeczytać np. całą pierwszą moją książkę, która wyszła w śmiesznie niskim nakładzie 200 egzemplarzy, więc gdyby nie Internet, nie miałaby szansy trafić do szerszego kręgu odbiorców. Stworzyłem też galerię zdjęć Ostrowskiego Klubu Szachistów 1930 i innych sekcji szachowych z Ostrowa sprzed dziesięcioleci. Niektóre ze zdjęć nie były dotychczas publikowane, gdyż dotarłem do nich po wydaniu dwóch pierwszych książek, dopiero teraz udało mi się też np. odkryć tożsamość niektórych widniejących na nich osób. Zeskanowałem okładki starych polskich książek i czasopism z części moich zbiorów. Są tam też dwa moje artykuły, które opublikowane były w „Macie” (pierwszy za czasów, gdy redaktorem był jeszcze Piotr Kaim). Adres strony: www.centrumszachowe.pl.

Wydawca i członek Komisji Historycznej Jerzy Moraś podczas turnieju pełnił rolę kibica

CB.pl: A jak wygląda finansowanie Twoich prac?

Wszystkie moje książki dofinansowane były przez Urząd Miasta Ostrowa Wielkopolskiego. Pierwsze dwie w kwocie około 3 tysięcy (+ nieco środków finansowych ze strony współwydawców). „Szachy wojenne” natomiast otrzymały już 10 tysięcy złotych dofinansowania z Funduszu Grantowego Dobrego Sąsiedztwa, co umożliwiło mi zapewnienie świetnej jakości druku, na dobrym papierze i wprowadzenie elementów estetycznych, jak prześwitujące kalki w środku książki (ciekawe, że mój teść zdenerwował się, że nie może czytać książki, bo otwierała ją właśnie taka kalka, pod którą był widoczny zamglony „tekst” ;-)). Pisanie i wydawanie książek z zakresu historii szachów nigdy nie będzie opłacalne, więc korzystanie z funduszy publicznych jest jakimś rozwiązaniem, jeśli się nie chce, poza poświęcaniem własnego czasu, jeszcze rujnować budżetu domowego! Pozytywnym wyjątkiem jest w Polsce szef Penelopy i zarazem członek Komisji Historycznej, Jerzy Moraś, który wydał rekordową ilość takich książek, w tym większość prac Tomasza Lissowskiego. Jest on też współautorem, wspólnie z Tomaszem Lissowskim i Jerzym Konikowskim, świetnej biografii Dawida Przepiórki pt. „Mistrz Przepiórka„.

Plakat promocyjny

CB.pl: To po co to robisz, jeżeli nie da się zarobić?

No właśnie, ktoś może zapytać – po co to wszystko, skoro do interesu trzeba jeszcze dokładać? Odpowiedź wydaje się tyleż prosta, co oczywista – miłość do gry królewskiej, a także związanej z nią kultury i bogatej historii! Za żadną z książek i artykułów historycznych, które napisałem, nie otrzymałem honorarium autorskiego. Włożona praca jednak się zwróciła. Dzięki pierwszej książce otrzymałem propozycję zatrudnienia w swoim obecnym miejscu pracy, a dzięki „Szachom wojennym” zostałem redaktorem prowadzącym, a następnie naczelnym czasopisma „Mat„, ale to już temat na kolejną historię…

Zebranie Komisji Historycznej i dr. Michaela Negele w mieszkaniu PD

CB.pl. To dobrze, że będzie jeszcze o czym opowiadać. A my serdecznie dziękujemy za przybliżenie Twojego hobby, dzięki któremu rzesze szachistów mogą się coś więcej dowiedzieć o swoich korzeniach szachowych.

Dziękuję również i pozdrawiam czytelników ChessBrains!

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.